Sarkar i Czerwie
Sardaukar & Czerwie Pustynne
FAQ
::
Szukaj
::
Użytkownicy
::
Grupy
::
Galerie
::
Rejestracja
::
Profil
::
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
::
Zaloguj
Forum Sarkar i Czerwie Strona Główna
»
OGAME_FREE ZONE
Napisz odpowiedź
Użytkownik
Temat
Treść wiadomości
Emotikony
Więcej Ikon
Kolor:
Domyślny
Ciemnoczerwony
Czerwony
Pomarańćzowy
Brązowy
Żółty
Zielony
Oliwkowy
Błękitny
Niebieski
Ciemnoniebieski
Purpurowy
Fioletowy
Biały
Czarny
Rozmiar:
Minimalny
Mały
Normalny
Duży
Ogromny
Zamknij Tagi
Opcje
HTML:
TAK
BBCode
:
TAK
Uśmieszki:
TAK
Wyłącz HTML w tym poście
Wyłącz BBCode w tym poście
Wyłącz Uśmieszki w tym poście
Kod potwierdzający: *
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Skocz do:
Wybierz forum
Sprawy Zewnętrzne
----------------
Rekrutacja
Handel
Dyplomacja
Handel zewnetrzny
Rada Sojuszy
----------------
Regulamin
Archiwum
Sprawy Wewnętrzne - Czerwie Pustyni
----------------
Raporty Czerwii
Ogólne - Czerwie
Prześladowcy Czerwii
Wojny Czerwii
Wojownicy Czerwii
Nieobecności Czerwii
Życie poza Ogame
----------------
OGAME_FREE ZONE
Małe info o każdym
Gry & Gry OnLine
Ciekawe linki
SPAM
----------------
SPAM
Śmietnik
----------------
Posty przedawnione
Posty bez zainteresowania
Dodatki do forum
----------------
Shoutbox
Licznik odwiedzin
Przegląd tematu
Autor
Wiadomość
Varlock
Wysłany: Czw 0:41, 08 Mar 2007
Temat postu:
uuu musiałbym z 30 min poswiecic na czytanie...jak przeczytam to dołacze sie
Julo
Wysłany: Czw 0:37, 08 Mar 2007
Temat postu:
jak już powiedziałem, moim zdaniem po żadnej ze stron nie było "dziczy", to byli kompletnie różni ludzie - krasnoarmijcy w olbrzymiej większości nie mieli wykształcenia, byli bardzo kiepsko wyposażeni - pod stalingradem nieraz karabin przypadał na 10 chłopa... te braki nadrabiali heroiczną nieraz odwagą i poswięceniem, wynikającymi nie tyle z patriotyzmu i wiary w sprawę o którą walczyli, bo wielu z nich nie miało pojęcia czym jest nazizm (wspomniany już brak wykształcenia), o ile raczej za sprawą terroru - żołnierz mógł wybierać pomiędzy szaleńczym atakiem pod gradem niemieckich kul w którym ginęło lub było ranionymi nieraz 90% oddziału a zastrzeleniem przez swoich pobratymców, którzy stali z tyłu i mieli rozkaz strzelać do każdego żołnierza, który się cofnie. (kto widział "Wróg u bram" ten wie, o czym mówię)
można powiedzieć, że byli podobni do zwierząt walczących o przetrwanie, jednak warto pamietać, że całe razieckie społeczeństwo tak wyglądało (pisałem o tym WLa
) i w tym znaczeniu to ok - można to nazwać dziczą, ale trzeba pamiętać, że charaktery tych ludzi miały niewielkie znaczenie w tym, co czynili.
Markus
Wysłany: Śro 23:49, 07 Mar 2007
Temat postu:
to nie były julek żadne 'incydenty'. Dowództwo radzieckie doskonale wiedziało co ci faceci będą robić - pozbawiano ich ludzkiej godności oraz podstawowych ludzkich praw, dlatego ci rzucali się na wszystko co się rusza. Po drugie, jeśli nawet przyjąć że nie było dyrektywy nr... tak jak w Rzeszy, to te incydenty były równie częste jak niemieckie rzezie na terenach okupowanych.
Myślę że zgodzisz się jednak, że dzicz była po stronie sowieckiej, a nie niemieckiej
Julo
Wysłany: Śro 21:27, 07 Mar 2007
Temat postu:
bo to nie ta babcia
markus napisał:
Armia Czerwona to w ogromnej większości dzicz, czego absolutnie nie można powiedzieć o Niemcach. Równocześnie stopień agresywności i nienawiści do świata był mniej więcej ten sam po obu stronach.
obawiam sie, ze nie masz racji - mimo wszystko krasnoarmijcy nie dokonywali rzezi na ludności cywilnej w takim stopniu, w jakim robili to niemcy. byli to prości ludzie, w olbrzymiej wiekszości rolnicy, ale nie mozna ich nazywać dziczą. oczywiście, że zdarzały sie gwałty, grabieże i morderstwa, jednak były to incydenty. w przypadku niemców rozstrzelanie połowy wioski było normalka. i niestety, ale wine za to ponosili głównie oficerowie, którzy mimo, że wykształceni, to bardzo często owładnięci propagandą wszędzie dopatrywali się wrogów rasy. (w Wehrmachcie również miało to miejsce, to nie tylko SS tak czyniło)
z drugiej strony armia niemiecka nigdy nie wyrzadziła żadnej szkody niemcom mieszkającym na trasie przemarszu, natomiast incydenty, o których wspominałem w przypadku armii czerwonej mialy miejsce w stosunku do polaków, niemców jak i rosjan. jako, że jak juz wspominałem byli to prosci ludzie, to czynnik narodowościowy nie grał dla nich większej roli.
Lord Macena
Wysłany: Śro 18:37, 07 Mar 2007
Temat postu:
julo a mi babcia nigdy nie opowiadala takich rzeczy.....
Markus
Wysłany: Śro 17:05, 07 Mar 2007
Temat postu:
Ale to była robota przede wszystkim SS, a nie Wehrmachtu. Armia Czerwona to odpowiednik Wehrmachtu jednak i różnica cywilizacyjna między tymi dwoma armiami była kolosalna - bardzo rzadko pojawiali się u sowietów ludzie wykształceni (nawet wśród oficerów nie było ich wielu - głównie po czystkach) i mający jakieś zasady, tak ważne także na wojnie. Mieli je byli żołnierze carscy, ale ogromną większość aresztowali lub rozstrzelali komuniści. Dlatego Armia Czerwona to w ogromnej większości dzicz, czego absolutnie nie można powiedzieć o Niemcach. Równocześnie stopień agresywności i nienawiści do świata był mniej więcej ten sam po obu stronach.
Julo
Wysłany: Śro 15:03, 07 Mar 2007
Temat postu:
tak, pisałem juz wcześniej, że prawdziwy horror się rozpoczął w 1943 roku, kiedy niemcy wycofujac sie z zajętych obszarów na prędce likwidowali wszelkie obozy po prostu likwidując ludzi tam przetrzymywanych. to, co piszesz to ta sama logika i mnie to nie zaskakuje
Tipicenno
Wysłany: Śro 14:29, 07 Mar 2007
Temat postu:
Okok ale dokładnie o to mi chodziło Niemcy szli bo chcieli , a Rosjanie nie zawsze chcieli, a mi się zdaje że jeśli ludziom się coś nie podoba to zawsze będą spełniali gorzej obowiązki i będą chcieli wziąć coś dla siebie.
@Julo mój dziadek mówił( też mieszkał w bieszczadach) że Niemcy pod koniec wojy kiedy już wiedzieli, że się nie uratują to zaczeli strzelać do budynków i jeden taki pocisk z czołgu trafił w podwórko na którym on mieszkał, a parę pocisków nawet trafiło
Julo
Wysłany: Śro 14:18, 07 Mar 2007
Temat postu:
rodzina mojego ojca przeszła przez niemieckie obozy (co prawda jenieckie) i zsyłkę za ural, wiec to głównie wpłynęło na moje poglądy...
rodzina mojej babci mieszkała pod gnieznem, pradziadek, czyli ojciec mojej babci jechał na rowerze w mundurze i z karabinem z zamiarem dotarcia na front i bronienia polski przed niemcami, kiedy ci już byli pod poznaniem i złapali go i do końca wojny siedział w obozach jenieckich. z relacji babci i lektury listów, które wysyłał do domu i które babcia przechowuje, wyłania sie obraz raczej pozytywny - traktowano ich w tym obozie "po ludzku", tzn mieli co jeść, gdzie spac i tak dalej, głównymi prześladowcami dziadka byli polacy, którzy traktowali go jak kogos gorszego, bo oni zostali pojmani na froncie, podczas gdy jego złapano na rowerze..
oczywiscie byl to obz jeniecki, a nie koncentracyjny, czy pracy przymusowej, więc to jest inna sprawa.
natomiast rodzina mojego dziadka (ojca mojego taty) pochodzi z wileńszczyzny, terenów obecnie białoruskich, ojciec dziadka był tam sołtysem wsi, mieli spory kawałek ziemi i zdecydowanie należeli do elity finansowo-intelektualnej w okolicy.
kiedy 17 wrzesnia wkroczyła tam armia czerwona, rodzina dostała godzine na spakowanie się, po czym zostali wyekspediowani za ural. ojciec dziadka pracował w łagrze na syberii przy wycince lasu, natomiast dziadek, jego matka, brat i siostra pojechali do kazachstanu, budowac tam kolej. siostra dziadka tam zmarła z głodu, ludzie wieprzali trawę i siano, bo nic innego nie było,a jak komus się nie podobalo, to NKWD kulkę w łeb pakowało.
to tyle ode mnie...
aha
@tipi - w wehrmachcie służyli niemal wyłącznie ochotnicy. łącznie z kilkunastoletnimi dziećmi. propadanda zrobiła tym ludziom taka wodę z mózgów, że uwazali to za swój obowiązek wobec ojczyzny(tysiącletniej rzeszy) i fuhrera(hitlera), poza tym w kulturze niemieckiej zawód zołnierza był uznawany z powód do najwyzszej dumy i cieszył się wielkim poważaniem społecznym, jak również przywilejami. natomiast do armii radzieckiej był regularny pobór, ochotnicy stanowili jedynie niewielki procent i byli głównie polakami. kwestia zawodowstwa żolnierzy była inna - w społeczeństwie niemieckim kazdy obywatel od chłopięcia był przygotowywany do slużby wojskowej, pruski dryl miał we krwi, a poza tym niemcy mieli czas ich porządnie przeszkolić. rosjanie raz nie mieli tego czasu ani takiej kultury, a dwa, że nie widzieli takiej potrzeby, jako ze u nich ludzi mnogo i nie było sensu inwestować w szkolenie żołnierza, który za chwile miał sostac wysłany na pewną smierć...
Tipicenno
Wysłany: Śro 12:53, 07 Mar 2007
Temat postu:
@Markus po stronie Niemców walczyli głównie żołnierze zawodowi, a po stronie ZSRR w sumie każdy kto mógł walczyć więc byli w śród nich ludzie którym nie możnabyło ufać.
Markus
Wysłany: Śro 8:05, 07 Mar 2007
Temat postu:
No a we mnie pogląd wykrystalizowały książki i opowieści mojej babci a także starszych ludzi mieszkających w Bieszczadach. Tak btw polecam pojechać w Bieszczady, nie tylko dlatego że są piękne ale dlatego że można poznać tam kawałek polskiej historii, której nie doświadczyli ludzie w innych regionach. Jeśli już jacyś to tylko ze ściany wschodniej. Ja byłem wstrząśnięty.
nefretete
Wysłany: Śro 0:45, 07 Mar 2007
Temat postu:
Marek, ok. ale ja swoje zdanie opieram na swoich jakistam niebezposrednich doznaniach a nie jak niektórzy na sloganach powtarzanych od lat, i niestety poniewaz nie znam nikogo kto przezył łagry nie moge poznac drugiej strony.znam jedna i to ona decyduje o moim podejsciu,
Markus
Wysłany: Śro 0:26, 07 Mar 2007
Temat postu:
A ja polecam "Archipelag Gułag".
Jeśli chodzi o sprawę komunizm vs nazizm, to nadal stoję przy stanowisku, że komunizm był jeszcze gorszy.
@Tipicenno, jak było się 'nadczłowiekem' w Rzeszy to faktycznie było spokojnie, gdy było się zwykłym człowiekiem też dobrze (chodzi o obywateli zachodnioeuropejskich), natomiast w komuniźmie zawsze dobrze miał tylko 'ojciec narodu' (w przypadku ZSRR trudno mówić o jakimś sowieckim "narodzie"
) - cała reszta miała przekichane, albo na krótki czas dostawała się do koryta by za chwilę trafić do obozów.
I jeszcze raz @Tipicenno. Czeka była zbrodniczą tajną policją (zusammen z KGB i NKWD i innymi) i porównywanie jej do FBI czy CIA albo może CBŚ czy WSI, jest ogromnym uproszczeniem a właściwie olbrzymim błędem.
@Ola, rodzina mojej babci pochodzi z Bieszczad. Mieszkali dokładnie na granicy sowiecko-niemieckiej w latach 1939-1941 i część z nich przeżyła obozy radzieckie, część niemieckie a większość ogólnie obie okupacje. Jakie są wrażenia? WSZYSCY, powtarzam WSZYSCY spieprzali ze strony radzieckiej na niemiecką. Większych bestii niż w Armii Czerwonej i w ogóle komunistycznych służbach, w Niemczech nie było. Przede wszystkim Niemcy byli ogólnie cywilizowani (nie mówię tu o wrodzonej lub nabytej nienawiści, okrucieństwa i żądzy śmierci u niektórych żołnierzy niemieckich i większość SS-Mannów), czego nie można powiedzieć o Sowietach. To była absolutna dzicz. Zresztą... odsyłam do mojej babci. Prawda jes taka, że porównać zbrodnie hitlerowskie i stalinowskie może tylko osoba, która doświadczyła, lub której bliskie osoby doświadczyły obu okupacji.
@julo, mówisz tak, jakbyś mi odpowiadał. Mój poprzedni post nie miał na celu polemiki z tobą, więc spoko
Julo
Wysłany: Wto 19:28, 06 Mar 2007
Temat postu:
znam ;]
polecam jeszcze "banality of evil" gość się chyba lev razgon nazywał...
poglad bardzo podobny do jurgena stroopa, tyle ze na radzieckie służby, a nie na nazizm
Paseq
Wysłany: Wto 19:23, 06 Mar 2007
Temat postu:
o jap.. ile czytania nie udziele sie
melonek
Wysłany: Wto 19:22, 06 Mar 2007
Temat postu:
To polece jeszcze
"Rozmowy z katem"
nefretete
Wysłany: Wto 19:20, 06 Mar 2007
Temat postu:
ale tu nie chodzi o jako takie istnienie tajnej policji tylko jej metody działania....
Tipicenno
Wysłany: Wto 18:53, 06 Mar 2007
Temat postu:
Nie zawsze ale żadne państwo nie obejdzie się bez tejnej policji np. USA ma FBI i jakoś nikt się z tego powodu nie dziwi nawet Polska miała( po ch---a to robili) WSI a propos CzeKi chodziło mi o słuszną sprawę komunizmu, a poza tym każdy może popełniać błędy.
Julo
Wysłany: Wto 18:43, 06 Mar 2007
Temat postu:
ja nie wierze, że ty piszesz poważnie i uwazasz CzeKę za słuszną sprawę. CzeKa to protoplasta NKWD, GPU, OGPU, KGB i obecnie FSB (było tego wiecej, ale nie pamiętam wszystkich
). wszystkie te organizacje były tajną policja, której zadaniem było eliminowanie przeciwników politycznych. z polska inteligencją w katyniu włącznie.
Tipicenno
Wysłany: Wto 17:36, 06 Mar 2007
Temat postu:
Ale cofnijmy się dalej i pomyślmy, że nie wszyscy Polacy mieli wąskie horyzonty np. taki F. Dzierżyński przysłużył się dobrej sprawie.
::
fora.pl
- załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by
phpBB
© 2001, 2005 phpBB Group
::
template subEarth by
Kisioł
.
Programosy
::
Regulamin